Szukaj na blogu

Warsztaty w Akademii Smaku Sokołów - staropolskie Boże Narodzenie

Warsztaty w Akademii Smaku Sokołów - staropolskie Boże Narodzenie

W październiku udało mi się z powodzeniem dojechać do pięknego dworku skąpanego w bieli i z racji pory roku - w złocie. Nie tylko mnie się to udało - całkiem sporo osób trafiło tam tego dnia. A co nas przywiodło Woli Suchożebrskiej, z bardzo różnych stron Polski? Akademia Smaku Sokołów zaprosiła nas na wspólne gotowanie - warsztaty "Boże Narodzenie w staropolskim stylu". 

Od razu mówię - mało mnie na zdjęciach :) 
Oczywiście dlatego, że nie miałam czasu na pozowanie :)
Pozowałyśmy po warsztatach :)





Przywitał nas świąteczny klimat.....

                     

              

 .... oraz mistrz - szef Maciej Nowicki, który na co dzień jest szefem kuchni w Muzeum Pałacu Jana III Sobieskiego w Wilanowie. 


Wspierał nas także Dominik Moskalenko


                            

Gotujemy!


                             


                             

Wołowina z wędzoną słoniną, brukselką i fjutem - jako przystawka. 
                                

Szablok z kapustą kwaśną i pulpetami królewieckimi - to ją właśnie miałyśmy okazję gotować z Anią i Marzeną,  i tak nam ta zupa posmakowała, że odtworzyłyśmy ją niedawno we własnych kuchniach, zerknijcie TUTAJ


Czarna kiszka z cynamonem na jarzębinie - główne danie naszego popołudnia. Kaszanka zaskoczyła nas delikatnym cynamonowym akcentem - to trik godny powtórzenia ;)


Kasztany w maraschino na budyniu z kaszy z zefirkami - maczałyśmy i w nim palce :) Nie, nie w talerzach - doprawiałyśmy budyń :) Oj, było słodko i pikantnie!


Serdecznie dziękuję za zaproszenie, za atmosferę, za cenne rady i wszystko, czego mogłam się nauczyć. Mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze w Woli Suchożebrskiej w przyszłości!



Kruche paszteciki z kurczakiem

Kruche paszteciki z kurczakiem

Pyszne, bardzo kruche paszteciki, z  delikatnym, lekko ziołowym farszem z kurczaka - powstały, bo chciałam wykorzystać mięso, na którym gotowałam bulion. Z dwóch ugotowanych udek wyszło tyle jedzenia, że można śmiało ugościć kilka osób ;)





Składniki na 14-16 sztuk:
Ciasto:
2 szklanki mąki pszennej + ok. 1 łyżka
150 g. masła 
1 łyżka kwaśnej śmietany 
troszkę mniej niż pół łyżeczki soli
1 łyżeczka ziół prowansalskich
2 żółtka
Farsz:
2 udka z kurczaka, ugotowane do miękkości
1 cebula
1 ząbek czosnku
4 łyżki oleju
1 łyżeczka majeranku
sól, pieprz do smaku
ewentualnie bulion
Dodatkowo:
białko do posmarowania ciasta
zioła prowansalskie do posypania
Przygotowanie:
Farsz: obieram mięso z kurczaka (bez skóry) i przepuszczam je przez maszynkę lub blenduję. Cebulę siekam bardzo drobno i podsmażam do lekkiego zrumienienia na oleju, dodaję razem z tłuszczem do mięsa. Dodaję też przeciśnięty przez praskę czosnek, majeranek, sól i pieprze do smaku. Można dodać troszkę bulionu, by farsz nie był za suchy. Dokładnie wszystko mieszam.
Ciasto: mąkę przesypuję do dużej miski, dodaję żółtka, sól i masło. Siekam ostrym nożem bardzo dokładnie, rozdrabniając masło, po czym dodaję śmietanę i wyrabiam ciasto przez kilka minut opuszkami palców. Powinno być gładkie i dość elastyczne. Wyrobione odkładam do lodówki na 30 minut. 
Schłodzone ciasto dzielę na kilka części, by łatwiej je było rozwałkować. 
Każdą część wałkuję na grubość 3 mm,  i wycinam parzystą liczbę kwadratów o boku 8-9 cm. 
Połowę kwadratów lekko rozwałkowuję, by je powiększyć. 
Na mniejszych kwadratach układam po łyżeczce farszu, wolne boki smaruję wodą, przykrywam większymi - dokładnie sklejam oba kawałki ciasta, oklejając górny wokół farszu. 
Patyczkiem do szaszłyków robię wzorki na rogach każdego pasztecika - jak na zdjęciu. 
Paszteciki smaruję białkiem, oprószam ziołami prowansalskimi i układam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. 
Blachę wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C. na 30 minut.


                              
                              




Pyzy drożdżowe z serem na słodko

Pyzy drożdżowe z serem na słodko

Pyzy drożdżowe smakują inaczej niż pampuchy, nie są aż tak puszyste. Nadziałam je słodkim twarożkiem. Polane podrumienioną na maśle bułką tartą, posypane cukrem, przypominają trochę leniwe pierogi.






Składniki:
Zaczyn:

20 g. świeżych drożdży
0,5 łyżeczki cukru
1 łyżeczka mąki pszennej
150 g. jogurtu naturalnego
Ciasto:
3 szklanki mąki pszennej
0,5 łyżeczki soli
4 łyżki oleju 
0,5 szklanki lekko podgrzanej śmietanki 30%
troszkę mniej niż 0,5 szklanki ciepłej wody
Ser:
1,5-2 szklanki gładkiego twarożku z wiaderka
1-2 żółtka
cukier puder do smaku
Przygotowanie:
Drożdże ucieram z cukrem, dodaję łyżeczkę mąki i jogurt, mieszam na gładką pastę i odstawiam zaczyn na 10 minut w ciepłe miejsce, by drożdże zaczęły pracować. 
Wyrośnięty zaczyn dodaję do mąki z solą, dolewam śmietankę i olej, mieszam ciasto łyżką podlewając wodą - aż składniki zbiją się w kulę. 
Wtedy wyrabiam ciasto dłonią, ewentualnie podsypując lekko mąką. 
Wyrabiam ok. 5 minut. 
Ciasto powinno być elastyczne i gładkie. 
Przykrywam miskę i odstawiam je w ciepłe miesjce do wyrośnięcia - do podwojenia objętości. 
Wyrośnięte zagniatam krótko, by pozbyć się gazów, dzielę na dwie części i każdą rozwałkowuję na placek grubości ok. 0,5 cm. 
Wycinam kółka (u mnie średnica 10 cm), na każde wykładam po porcji sera (dokładnie wymieszanego z cukrem i żółtkami). 
Sklejam każdą pyzę, zamykając ser w środku. 
Przygotowane pyzy odkładam na 20 minut, by się napuszyły, po czym gotuję we wrzącej, odrobinę osolonej wodzie ok. 7-8 minut. 
Podaję na gorąco, ze zrumienioną na maśle bułką tarta, posypane cukrem.

                              


Pyszne i tanie obiady z ziemniaków - 10 propozycji

Pyszne i tanie obiady z ziemniaków - 10 propozycji

Jeśli brakuje Wam pomysłu, co dziś zrobić na obiad, proponuję najprostsze rozwiązanie: coś z ugotowanych ziemniaków. Ja takie dania kocham i nie wyobrażam sobie, by mi się kiedyś znudziły. Zebrałam na dziś 10 pomysłów, może z któregoś skorzystacie?

Po kliknięciu na nazwę zostaniecie przeniesieni na stronę z przepisem.




Kule ziemniaczane z cukinią
Szablok z kapustą kwaśną i pulpecikami królewieckimi

Szablok z kapustą kwaśną i pulpecikami królewieckimi

Kilka tygodni temu na warsztatach z Sokołowem i Kukbukiem spotkało się sporo nas zapaleńców, by poznawać smaki kuchni staropolskiej. O samych warsztatach lada dzień opowiem, ale dziś chcę podzielić się z Wami przepisem na bardzo smaczną zupę, którą - jak sobie wyobrażam - jadano w polskich  dworach i dworkach. To zupa typowo zimowa, oparta na fasoli i kiszonej kapuście, bardzo rozgrzewająca i sycąca. Warto podać ją z niezwykle aromatycznymi, mocnymi w smaku za sprawą kaparów i anchois pulpecikami - razem stanowią niepowtarzalny duet.
Na wspólne gotowanie umówiłyśmy się z Marzeną z bloga Kulinarna Maniusia, i Anią z bloga Kuchennymi Drzwiami - jako że razem gotowałyśmy zupę na warsztatach, postanowiłyśmy powtórzyć ją w zaciszu naszych własnych kuchni.

Przepis poniżej podaję w oryginale - podane składniki są na naprawdę spory gar zupy. Swoją ugotowałam w dużo mniejszej ilości, zmniejszając ilość składników proporcjonalnie, trochę też je uprościłam (bulion ugotowałam bez szyjek, a pulpety zrobiłam z szynki wieprzowej)



Składniki:
1 kg białej fasoli (użyłam Pięknego Jasia)
1 kg kapusty kiszonej 
2 całe kurczaki
1 kg szpondra wołowego
2 gęsie lub indycze szyje
0,5 kg podgardla wieprzowego
0,5 kg karkówki wieprzowej
0,5 kg świecy wołowej
50 g. kaparów
1 mały słoiczek anchois
0,7 śmietany kwaśnej
5 jaj
250 g. smalcu wołowego lub gęsiego
0,3 l.wody mineralnej niegazowanej
estragon 
sól, pieprz
Przygotowanie:
Na kilka godzin przed gotowaniem namaczamy fasolę w zimnej wodzie.
Do garnka z 6 litrami wody wkładamy kurczaki oraz szponder i gotujemy doprawiając solą i pieprzem. Kiedy mięso będzie już całkiem miękkie, wyjmujemy je a do wywaru wkładamy namoczoną wcześniej fasolę (bez wody) o gotujemy 30-40 minut. Po tym czasie dodajemy posiekaną kapustę i gotujemy wszystko, aż będzie miękka. Podgardle, karkówkę oraz świecę mielimy w maszynce o cienkich okach. Przekładamy masę do dużego naczynia, dodajemy kapary, posiekane anchois, jaja oraz wodę i wyrabiamy co najmniej 10 minut, po czym formujemy małej wielkości pulpety. Wkładamy je do lodówki na ok. 15 minut. Oprószamy pulpety mąką i smażymy na rumiano na smalcu. Zupę serwujemy z pulpetami i odrobiną kwaśnej śmietany.





Zupa u Ani

Zupa u Marzeny
Zupa WIR KOLORÓW  - zupa z białej fasoli i buraków

Zupa WIR KOLORÓW - zupa z białej fasoli i buraków

Przeczytaliście już może w poprzednim poście kilka słów o wspaniałej książce "My New Roots"? 
Chwaliłam ją TUTAJ
Chwaliłam zasłużenie :) Roślinna kuchnia może dać mnóstwo radości i smaku, nie mówiąc o pięknie. Sprawdziłam to dziś, gotując niesamowitą zupę, o której autorka książki pisze, że jest odlotowa. I wiecie, zgadzam się - bo rzeczywiście, nawet pomijając wygląd - połączenie dwóch smaków: kremowej, delikatnej zupy z białej fasoli, i trochę dymnego, ziemistego smaku zupy z buraków daje niesamowite wrażenie... 
Ta przepyszna zupa powinna Was zachwycić, zwłaszcza teraz, gdy zimno, mokro, i człowiek siedziałby najchętniej w domu.




Po przepis zapraszam do książki, znajdziecie go w dziale: ZIMA.




Copyright © 2016 sio-smutki-od-kuchni , Blogger