Szukaj na blogu

Puszysty sernik waniliowy

Puszysty sernik waniliowy

Delikatny i piankowy, mocno waniliowy i bardzo pyszny sernik poleca się do kawy!

Jest bardzo łatwy w przygotowaniu.

Składniki (okrągła forma o średnicy 22 cm):

250 g serka śmietankowego (kanapkowego)

250 g serka mascarpone

250 g twarogu z wiaderka

150 g jogurtu greckiego

200 g zagęszczonego słodzonego mleka

50 g cukru

20 g cukru waniliowego

1 laska wanilii

30 g mąki pszennej

8 jajek

Przygotowanie: 

Wszystkie serki, mleko zagęszczone, jogurt, oba cukry, ziarenka wanilii i mąkę umieszczam w misie miksera i miksuję na średnich obrotach do dokładnego połączenia.

Dodaję jajka i jeszcze raz miksuję (nie ubijam, chodzi o dokładne połączenie składników).

Wykładam dno oraz boki formy papierem, wlewam masę (będzie rzadka) i wstawiam do piekarnika nagrzanego do 185 stopni C na 60-65 minut.

Sernik pozostawiam do całkowitego wystygnięcia i dopiero wtedy kroję.


Warzywa korzeniowe   z jajkiem sadzonym

Warzywa korzeniowe z jajkiem sadzonym

Ze zwykłych warzyw można bardzo łatwo wyczarować wspaniały obiad. Doprawione, upieczone z ziołami, czosnkiem i oliwą nabierają wyjątkowego smaku. Dodatkowo na jednej blaszce upiekłam z nimi jajka, więc obiad był naprawdę sycący i pyszny.


Składniki (porcja na 2 osoby):

8 średnich ziemniaków

10 małych marchewek

10 małych pietruszek

4-5 małych cebul

2-3 duże ząbki czosnku

1 pełna łyżka soli ziołowej lub płaska zwykłej

0,5 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu

1 łyżka posiekanego koperku

1 płaska łyżka majeranku

1 łyżeczka tymianku

1 płaska łyżeczka mielonej słodkiej papryki

3-4 łyżki oliwy

po 1 lub 2 jajka na osobę

do jajka: sól, pieprz, curry, posiekany koperek

Przygotowanie:

Wszystkie warzywa obieram i dokładnie myję.

Ziemniaki kroję na ćwiartki, podobnie cebule.

Jeśli marchewki i pietruszki są trochę większe, przekrajam je wzdłuż na pół (lub na ćwiartki)

Czosnek siekam na grube plasterki.

Wszystkie warzywa umieszczam w misce, dodaję oliwę i przyprawy, dokładnie mieszam.

Płaską blachę wykładam papierem do pieczenia.

Wykładam na nią warzywa, powinny stanowić jedną warstwę.

Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 190 stopni C na 30-40 minut (powinny być miękkie), w czasie pieczenia raz lub dwa warzywa mieszam łyżką.

Po tym czasie zsuwam warzywa na boki, by środek blachy stał się pusty, i ostrożnie wbijam jajka, starając się by żółtko się nie rozlało (warto każde jajko wbijać do małej miseczki, i dopiero potem delikatnie przelać na blachę).

Jajka oprószam solą, pieprzem, curry u koperkiem.

Piekę jeszcze 10-12 minut, do pożądanego ścięcia jajek.



Malinowy kokosek

Malinowy kokosek

Jeśli marzysz o deserze delikatnym niczym chmurka, to mój malinowy kokosek Ci posmakuje :)

Ciasto składa się z dwóch piankowych blatów bezowych z dodatkiem wiórków kokosowych, przełożonych lekkim cytrynowym kremem i malinami. Jest wyśmienite, i trudno mu się oprzeć!




Składniki:

Blaty bezowe, 2 sztuki (najlepiej upiec je od razu w 2 takich samych blachach 20 na 30 cm)

400 g białka

520 g cukru pudru

12 g oleju

100 g budyniu waniliowego z cukrem

160 g wiórków kokosowych

Krem z malinami:

800 g mascarpone

50 g cukru waniliowego

skórka starta z 1 cytryny

mrożone maliny, ok. 200 g (mogą być świeże)

Dodatkowo:

waniliowe herbatniki typu petitki

frużelina malinowa lub dżem malinowy

świeże maliny do przybrania

Przgotowanie:

Blaty bezowe:

Białka wlewam do misy miksera, dodaję cukier puder i zaczynam miksować - zwiększam stopniowo obroty do największych, i ubijam aż do uzyskania błyszczącej, gęstej piany.

Gdy piana jest ubita, cienką strużką (ciągle miksując) wlewam olej, a potem zmniejszam obroty i dodaję budyń, do połączenia.

Wsypuję wiórki kokosowe i łopatką delikatnie wszystko mieszam.

Blachy (boki i dno) wykładam papierem do pieczenia.

Bezę dzielę na dwie równe części, i wykładam do blach, wyrównuję.

Blaty bezowe piekę przez 2 godziny w temperaturze 120 stopni C (góra-dół, środkowy poziom piekanrika, bez termoobiegu).

Upieczone pozostawiam do całkowitego wystygnięcia.

Krem:

Mascarpone ubijam z cukrem waniliowym do uzyskania puszystego kremu. 

Dodaję skórkę z cytryny, mieszam łopatką.

Złożenie ciasta:

Dno blaszki wykładam herbatnikami, smaruję je cienką warstwą frużeliny lub dżemu malinowego.

Ostrożnie wyjmuję blaty z blach, delikatnie odrywam papier. Uwaga, blaty są delikatne i miękkie - jednak nie trzeba się bardzo martwić, jeśli się lekko zgniotą.

Jeden z blatów wykładam na herbatniki posmarowane frużeliną.

Na blat wykładam 1/3 kremu, a na nim rozkładam mrożone lub świeże maliny.

Maliny przykrywam kolejną trzecią częścią kremu.

Na krem ostrożnie przekładam drugi blat, a na nim rozprowadzam ostatnią część kremu.

Ciasto zostawiam na noc w lodówce, następnego dnia dekoruję świeżymi malinami.





Rożki z kapusty z mięsem i pieczarkami

Rożki z kapusty z mięsem i pieczarkami

Bardzo ciekawe i smaczne pieczone mini-gołąbki, bo chyba tym tak naprawdę są moje rożki. Miałam zbyt małą główkę kapusty na tradycyjne gołąbki, więc wymyśliłam takie - są pieczone, a farsz jest mięsno-pieczarkowy. 




Składniki:

mała główka białej kapusty

0,5 kg mięsa mielonego z indyka

1 mała cebula

2 ząbki czosnku

1 mała marchewka

3-4 niewielkie pieczarki

3 łyżki oleju do smażenia plus 2 do wylania na dno naczynia przed pieczeniem 

1 łyżka przecieru pomidorowego

do smaku: sól, pieprz, zioła prowansalskie

Przygotowanie:

Zaczynam od odgotowania kapusty, liście powinny być miękkie.

Oddzielam je i pozostawiam do przestygnięcia, a następnie każdy dzielę na pół, jednocześnie odcinając twardy środek.

Farsz: 

na patelni rozgrzewam olej, wrzucam drobno pokrojoną cebulę i startą na drobnej tarce marchewkę.

Smażę razem przez 3-4 minuty, po czym dodaję mięso i przeciśnięty przez praskę czosnek.

Wszystko wstępnie doprawiam solą, pieprzem i niewielką ilością ziół prowansalskich.

Podsmażam razem na średnim ogniu, rozdzielając mięso łopatką, przez ok. 10 minut, dodaję starte pieczarki i smażę jeszcze 5 minut.

Na końcu dodaję przecier pomidorowy, mieszam, chwilkę przesmażam, doprawiam ostatecznie do smaku.

Odstawiam do lekkiego przestudzenia.

Zwijanie rożków:

Na każdym kawałku liścia kapusty układam małą ilość ciepłego farszu, mniej niż łyżeczkę.

Zwijam rożek, z szerszej strony wciskam końcówki liścia palcem do środka, co sprawi, że rożki nie będą się rozwijały.

Pieczenie:

Na dno naczynia wlewam olej, układam rożki, mogą leżeć jeden na drugim.

Przykrywam szczelnie naczynie i piekę w temperaturze 180 stopni C. ok. 40-45 minut (lub dłużej, liście kapusty powinny być po upieczeniu zupełnie mięciutkie).


Bułeczki z rodzynkami

Bułeczki z rodzynkami

Nie mogę przestać jeść tych cudownych bułeczek, choć generalnie bardzo rzadko mam ochotę na słodkie wypieki. Te bułeczki są jednak tak wyjątkowe że po prostu nie mogę się oprzeć! Są idealnie puszyste i delikatne, pachnące delikatnie pomarańczą i rumem. No i nie udało mi się poprzestać ani na jednej, ani na dwóch, ani nawet trzech 😊Bardzo je polecam!


Składniki:
100 g. drożdży (1 kostka)
220 ml mleka
750 g. mąki pszennej
szczypta soli
120 g. cukru
3 jajka
7 żółtek
2 laski wanilii (ewentualnie 3 łyżki domowego cukru waniliowego)
250 g. masła 
skórka otarta z połowy pomarańczy (wcześniej sparzonej)
Dodatkowo:
szklanka rodzynek
pół szklanki rumu (jeśli nie macie, można do syropu dodać kilka kropli olejki rumowego)
w równych proporcjach woda i  cukier ( u mnie po ok. szklance) do przygotowania syropu
rozbełtane jajko do posmarowania bułek
Przygotowanie:
Przynajmniej godzinę przed przygotowywaniem ciasta szykuję rodzynki: przygotowuję syrop z wody i cukru, gorącym zalewam rodzynki, dolewam rum. Odstawiam na minimum godzinę (można to zrobić dzień wcześniej).
Z powyższych składników odmierzam 150 g. mąki, 100 g. masła i 100 ml. mleka - na ciasto parzone.
Ciasto parzone:
w rondelku podgrzewam mleko z masłem, gdy masło się rozpuści dosypuję mąkę i energicznie mieszam, aż ciasto zbije się w jedną bryłę i będzie gładkie. 
Odstawiam je do lekkiego przestudzenia. 
Ciasto drożdżowe: Mleko lekko podgrzewam z ziarnami wanilii (lub cukrem waniliowym), drożdże kruszę i ucieram z łyżeczką cukru, aż się upłynnią. 
Wtedy mieszam je z mlekiem. 
Mąkę przesiewam przez sito do dużej miski, robię dołek pośrodku, wlewam drożdże z mlekiem i lekko mieszam, zagarniając troszkę mąki. 
Przykrywam miskę i odstawiam w ciepłe miejsce na 20 minut. 
W międzyczasie ubijam jajka i żółtka z cukrem i ze szczyptą soli - powinna powstać puszysta masa. Wlewam masę do miski (z wyrośniętym już zaczynem), wyrabiam do połączenia się składników.
Dodaję przestudzone ciasto parzone, pozostałe masło (rozpuszczone), startą skórkę z pomarańczy, oraz odsączone na sicie rodzynki. 
Wyrabiam razem do momentu, kiedy ciasto zacznie odstawać od dłoni. 
Ciasto oprószam leciutko mąką, przykrywam ponownie miskę i odstawiam w ciepłe miejsce - do podwojenia objętości.
Wyrośnięte ciasto dzielę na porcje po ok. 50 g (lub po prostu takie, jakie się Wam podobają), formuję okrągłe bułeczki. 
Układam je na blasze wyłożonej papierem i ponownie odstawiam do wyrośnięcia pod ściereczką. Wyrośnięte smaruję jajkiem. 
Piekę ok. 15 minut w 190 stopniach C (góra-dół, bez termoobiegu).



Panierowane rolsy z dorsza

Panierowane rolsy z dorsza

Wpadłam na pomysł, żeby rybę przygotować podobnie jak dewolaje z kurczaka, czyli z masłem w środku, które w czasie smażenia powoli się rozpuszcza, nadając mięsu wyjątkową soczystość i smak.

Moje rybne rolsy wyszły świetne! Ryba jest bardzo delikatna, po prostu pyszna! 





Składniki (na 2 osoby):

2 filety z polędwicy z dorsza po ok. 200 g każdy

do przyprawienia wg uznania: sól i pieprz, sól ziołowa lub cytrynowa, posiekany koperek

po kawałku zimnego masła na każdą część ryby - 4 słupki jak na zdjęciu

Do panierowania:

mąka pszenna 

jajko

bułka tarta

Do smażenia:

masło klarowane


Przygotowanie:

Filety ostrożnie przekrajam wzdłuż na pół, z obu stron doprawiam wg uznania.

Następnie na każdym  okładam słupek zimnego masła i delikatnie zwijam rolsy.

Panieruję je kolejno w mące, roztrzepanym jajku i bułce tartej.

Rozgrzewam na patelni masło klarowane, i na średnim ogniu smażę rolsy, przekręcając je by usmażyły się z każdej strony - łącznie u mnie smażyły się ok. 10 minut.

Po usmażeniu przekładam n chwilę na papier do odsączenia nadmiaru tłuszczu.





Ciasto czekoladowe z wiśniami

Ciasto czekoladowe z wiśniami


To bardzo pyszne, mocno czekoladowe ciasto z dodatkiem wiśni. Jest wilgotne i długo zachowuje świeżość.


Składniki (blacha 20 na 30 cm):

120 g mleka

100 g gorzkiej czekolady

20 g kakao

200 g miękkiego masła

150 g cukru pudru

4 jajka

300 g mąki pszennej

12 g proszku do pieczenia

200 g mrożonych wiśni (bez pestek) 

100 g mlecznej czekolady, drobno posiekanej

Polewa:

100 g mlecznej czekolady

70 g śmietanki 36%

Dodatkowo:

masło do posmarowania blachy

mąka do oprószenia blachy 

Przygotowanie:

Do rondelka wlewam mleko, dodaję gorzką czekoladę posiekaną na kawałki, oraz kakao.

Mieszając podgrzewam na niewielkim ogniu, aż masa stanie się jednolita.

W międzyczasie w misie miksera umieszczam miękkie masło i cukier puder.

Ubijam na najwyższych obrotach, aż stanie się puszyste i jasne.

Do ubitego masła, nie przerywając miksowania, dodaję po jajku (po dodaniu jajek masa może wydawać się lekko zwarzona, nie trzeba się tym przejmować).

Do masła z jajkami dodaję lekko przestudzone mleko z czekoladą i kakao, miksuję.

Dodaję mąkę z proszkiem do pieczenia, miksuję przez kilka minut do uzyskania gładkiego, jednolitgo ciasta.

Dodaję mrożone wiśnie i posiekaną czekoladę, mieszam.

Ciasto wykładam na blachę posmarowaną masłem i oprószoną mąką, wyrównuję.

Blachę wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C (góra-dół, bez termoobiegu) na 50-60 minut (najlepiej sprawdzić patyczkiem po 50 minutach, czy ciasto jest upieczone).

Ostudzone ciasto smaruję polewą (czekoladę rozpuszczam na niewielkim ogniu ze śmietanką).


Ziemniaki z brukselką i kiełbaskami

Ziemniaki z brukselką i kiełbaskami

Zupełnie nie miałam dziś pomysłu na obiad, więc gotowanie odbyło się tak: zajrzałam do lodówki, wyjęłam to co już wymaga użycia, dołożyłam ziemniaki i cebulę, pokroiłam, wrzuciłam na patelnię i razem smażyłam i dusiłam. Z doświadczenia wiem, że właśnie  takie dania wychodzą rewelacyjnie, co i tym razem się potwierdziło. Jedzonko było bardzo dobre 😊



Składniki (na 2-3 osoby):

4-5 większych ziemniaków

1 średnia cebula

10-12 główek brukselek

2 ząbki czosnku

1 mała słodka czerwona papryka

4-5 cienkich kiełbasek, u mnie śląskie

1 płaska łyżeczka suszonego tymianku

sól i pieprz

3-4 łyżki oleju do smażenia

1 łyżeczka masła

Przygotowanie:

Obrane i umyte ziemniaki kroję na spore kawałki, cebulę na duże piórka, brukselki na pół (wcześniej odrzucam zewnętrzne liście), kiełbaski na kawałki, paprykę w niewielkie paseczki.

Drobno siekam czosnek.

Rozgrzewam olej na patelni, wrzucam ziemniaki, oprószam je solą i pieprzem, i na dość mocnym ogniu smażę ok. 5 minut, mieszając.

Ziemniaki powinny w tym czasie stracić surowy wygląd, i lekko się zeszklić.

Wtedy dorzucam na patelnię: cebulę, brukselki, kiełbaski i czosnek.

Oprószam wszystko tymiankiem, pieprzem i znowu odrobiną soli.

Mieszam, i znowu smażę 5 minut na mocnym ogniu.

Zmniejszam moc palnika, wlewam ok. 1/3 szklanki wody, przykrywam patelnię i duszę wszystko 10-15  minut, delikatnie mieszając i ewentualnie podlewając wodą.

Gdy ziemniaki i brukselka staną się całkiem miękkie, dodaję paprykę i masło, i jeszcze pod pod pokrywką smażę 5 minut.

Doprawiam do smaku solą i pieprzem i od razu podaję.



Śmietankowy deser z biszkoptami

Śmietankowy deser z biszkoptami

Bardzo kremowy, prosty i przesmaczny deserek z wykorzystaniem biszkoptów. 

Krem to połączenie lekko słonego serka, śmietanki kremówki i mleka skondensowanego, co daje naprawdę fajne połączenie smakowe. I nie, krem nie jest za słodki!

Ostrzegam jednak, że to deser dla cierpliwych, po choć nie robi się go długo, to potrzebuje czasu w lodówce, żeby ciastka zrobiły się całkiem mięciutkie.



Składniki (deser zrobiłam w keksówce o wymiarach dna 23 x 9 cm):

400 g serka śmietankowego (kanapkowego) 

200 g słodzonego mleka skondensowanego

200 g dobrze schłodzonej, słodkiej śmietanki 36%

podłużne biszkopty

1 tabliczka gorzkiej czekolady

Przygotowanie:

Serek przekładam do naczynia i miksuję przez kilka minut, żeby zrobił się całkiem gładki.

Dodaję mleko skondensowane, ponownie miksuję do połączenia.

W innym naczyniu ubijam mikserem śmietankę (musi być wcześniej dobrze schłodzona), a gdy zgęstnieje zmniejszam obroty i dodaję po łyżce serem z mlekiem, aż do wyczerpania.

Podłużne naczynie, u u mnie to keksówka, wykładam folią spożywczą.

Na dno wykładam dwie łyżki kremu, rozsmarowuję go równo.

Układam warstwę biszkoptów, wykładam połowę kremu.

Ścieram czekoladę na drobnej tarce i 1/3 ilości posypuję całą powierzchnię kremu.

Układam następną warstwę biszkoptów, wykładam resztę kremu, dokładnie go rozsmarowuję.

Szczelnie zawijam deser i odstawiam do lodówki.

Deser będzie smakował najlepiej, kiedy biszkopty całkiem zmiękną - u mnie minęły 2 doby.

Po schłodzeniu wyjmuję z keksówki, usuwam folię, odwracam, a górę oprószam pozostałą czekoladą.

Deser podaję pokrojony w plastry.



Panierowane kotlety mielone

Panierowane kotlety mielone

Warto spróbować takiej wersji kotletów, są soczyste w środku i przyjemnie chrupiące z zewnątrz.





Składniki (7-8 kotletów):

450 g mięsa mielonego (połączyłam po połowie łopatkę wieprzową i gulaszowe wołowe)

1 średnia cebula

2 spore ząbki czosnku

1 łyżeczka suszonego majeranku

1 płaska łyżka majonezu

sól i pieprz do smaku

Do panierki:

1 jajko

1 pełna łyżka mąki pszennej

panierka panko, czyli grubo zmielone pieczywo

szczypta soli i pieprzu

Dodatkowo:

olej do smażenia

Przygotowanie:

Obraną cebulę kroję w drobną kostkę i podsmażam do lekkiego zarumienienia na niewielkiej ilości oleju.

Gdy przestygnie przekładam ją razem z mięsem mielonym do miski, dodaję majonez, przeciśnięty przez praskę czosnek i przyprawy, dokładnie mieszam.

Gdy masa jest jednolita nabieram po pełnej łyżce, formuję kotleta na grubość 1 cm, i panieruję kolejno w: mące, roztrzepanym jajku (doprawionym lekko solą i pieprzem),i panko.

Kotlety smażę na średnio rozgrzanym oleju po ok. 3-4 minuty z każdej strony.

Po usmażeniu przekładam na chwilę na papier, by odsączyć nadmiar tłuszczu.

Najlepsze są tuż po usmażeniu.




Copyright © 2016 sio-smutki-od-kuchni , Blogger