Szukaj na blogu

Ciasto z gotowanych cytryn

To mięciutkie, wilgotne ciasto ucierane, na bazie masła i pulpy cytrynowej z ugotowanych cytryn. Jest bardzo cytrynowe, niczym najlepsza cytrynowa babka. Uwaga, ma charakterystyczną cechę - lekką goryczkę, która moim zdaniem idealnie do niego pasuje, zwłaszcza gdy jest polane słodkim lukrem.



Składniki (blacha 20 na 20 cm):

4 średniej wielkości cytryny (w całości, ze skórką)

300 g miękkiego masła

300 g cukru pudru

50 g cukru waniliowego

6 jajek (oddzielnie żółtka i białka)

400 g mąki pszennej

50 g mąki ziemniaczanej

15 g proszku do pieczenia

skórka starta z 2 cytryn 

Lukier:

sok z 1 cytryny

cukier puder do konsystencji

Dodatkowo:

masło do posmarowania formy

płatki migdałowe do wysypania formy

posiekane pistacje do posypania ciasta

Przygotowanie:

Cytryny szoruję szczoteczką w gorącej wodzie, po czym przekładam je do rondelka i  zalewam je wodą. Gotuję je ok. godziny - powinny zupełnie zmięknąć.

Ugotowane pozostawiam do całkowitego ostudzenia (można je ugotować dzień wcześniej).

Zimne cytryny rozdrabniam, jednocześnie usuwając pestki, a potem blenduję (powinna powstać w miarę gładka masa).

Miękkie masło przekładam do misy miksera razem z cukrem waniliowym i cukrem pudrem. Miksuję na najwyższych obrotach, aż masło stanie się białe i puszyste. Wtedy nie przerywając miksowania dodaję kolejno żółtka, a gdy te się połączą z masłem, dodaję pulpę z cytryny. 

Miksuję do połączenia, dodaję  obie  mąki  z proszkiem do pieczenia. 

Miksuję do uzyskania gładkiego, jednolitego ciasta.

Dodaję startą skórkę cytrynową,  i mieszam łopatką.

Ciasto wykładam do dokładnie posmarowanej masłem, i wysypanej płatkami migdałowymi formy.

Wygładzam i wstawiam formę do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C (góra-dół, bez termoobiegu, środkowy poziom) na ok. 60 minut (do suchego patyczka).

Przestudzone ciasto smaruję lukrem z soku cytrynowego pomieszanego z cukrem pudrem (do konsystencji gęstej śmietany), i posypuję posiekanymi pistacjami.


 

Brak komentarzy:

Copyright © 2016 sio-smutki-od-kuchni , Blogger